Roszczenia związane z kredytami walutowymi oraz kredytami już spłaconymi

W debacie publicznej dotyczącej sporów z bankami najwięcej uwagi poświęca się tzw. kredytom frankowym. Wiele osób błędnie zakłada jednak, że możliwość dochodzenia roszczeń dotyczy wyłącznie kredytów powiązanych z frankiem szwajcarskim. Tymczasem problemy prawne występujące w tego rodzaju umowach nie wynikają z samej waluty, lecz przede wszystkim ze sposobu skonstruowania mechanizmu przeliczeń walutowych oraz innych postanowień zawartych w umowie.

Oznacza to, że roszczenia wobec banku mogą przysługiwać również osobom, które zawarły umowy kredytowe powiązane z innymi walutami obcymi, w szczególności euro (EUR), dolarem amerykańskim (USD), jenem japońskim (JPY) czy funtem brytyjskim (GBP). Co więcej, możliwość dochodzenia roszczeń nie jest ograniczona wyłącznie do osób, które nadal spłacają kredyt. W wielu przypadkach uprawnienia przysługują także kredytobiorcom, którzy swoje zobowiązania spłacili już w całości.

Waluta kredytu nie jest najważniejsza

Przez wiele lat kredyty powiązane z walutami obcymi były oferowane przez banki jako alternatywa dla kredytów złotowych. Największą popularnością cieszyły się kredyty odnoszące się do franka szwajcarskiego, jednak na rynku występowały również kredyty indeksowane lub denominowane do euro, dolara amerykańskiego i innych walut.

Z prawnego punktu widzenia kluczowe znaczenie ma nie to, do jakiej waluty odwoływała się umowa, lecz sposób działania mechanizmu waloryzacyjnego lub indeksacyjnego.

W wielu przypadkach konstrukcja takich umów była bardzo podobna. Kredyt był wypłacany w złotych, spłacany w złotych, natomiast saldo zadłużenia oraz wysokość rat ustalano przy wykorzystaniu kursów walut określanych przez bank. W praktyce oznaczało to, że bank samodzielnie ustalał kurs wykorzystywany do przeliczania zobowiązania kredytobiorcy.

Jeżeli mechanizm zastosowany w kredycie powiązanym z euro lub inną walutą jest identyczny albo bardzo zbliżony do rozwiązań stosowanych w kredytach frankowych, również może budzić poważne zastrzeżenia prawne.

Kredyty powiązane z euro również mogą zawierać wadliwe postanowienia

W praktyce często spotyka się przekonanie, że kredyty powiązane z euro są mniej problematyczne niż kredyty frankowe. Wynika to przede wszystkim z faktu, że wahania kursu euro były zazwyczaj mniejsze niż w przypadku franka szwajcarskiego.

Nie oznacza to jednak, że takie umowy są wolne od wad prawnych.

Jeżeli bank stosował mechanizm oparty na własnych tabelach kursowych, bez jasnego określenia zasad ustalania kursów walut, kredytobiorca może podnosić argumenty bardzo podobne do tych, które są wykorzystywane w sporach dotyczących kredytów frankowych.

Problem nie polega bowiem wyłącznie na wzroście kursu waluty. Istotne znaczenie ma również to, czy konsument był w stanie samodzielnie ustalić sposób wyliczenia swojego zobowiązania na podstawie treści umowy. Jeżeli umowa pozostawiała bankowi znaczną swobodę w określaniu kursów walut, może to prowadzić do zakwestionowania takich postanowień.

Z tego względu osoby posiadające kredyty indeksowane lub denominowane do euro nie powinny zakładać, że brak spektakularnego wzrostu kursu waluty automatycznie wyklucza możliwość dochodzenia roszczeń wobec banku.

Kredyty w dolarach, funtach i innych walutach

Podobne zasady dotyczą kredytów powiązanych z dolarem amerykańskim, funtem brytyjskim czy innymi walutami obcymi.

Każda umowa powinna być oceniana indywidualnie. W praktyce wiele banków stosowało jednak podobne wzorce umowne niezależnie od waluty, do której odnosił się kredyt.

Jeżeli umowa przewidywała przeliczanie kwoty kredytu lub rat według kursów ustalanych jednostronnie przez bank, może pojawić się pytanie o zgodność takich postanowień z prawem oraz o możliwość uznania ich za niedozwolone.

W konsekwencji kredytobiorcy posiadający kredyty powiązane z innymi walutami nie powinni rezygnować z analizy swoich umów wyłącznie dlatego, że ich zobowiązanie nie było związane z frankiem szwajcarskim.

Jakie wady mogą występować w takich umowach?

Najczęściej spotykane problemy są zbliżone do tych, które występują w klasycznych kredytach frankowych.

Do najczęściej podnoszonych zastrzeżeń należą:

  • nieprecyzyjne zasady ustalania kursów walut;
  • odwołanie do tabel kursowych tworzonych jednostronnie przez bank;
  • brak możliwości samodzielnego zweryfikowania wysokości zadłużenia przez kredytobiorcę;
  • niejednoznaczne postanowienia dotyczące zmiany oprocentowania;
  • wadliwe zapisy dotyczące marży banku;
  • postanowienia związane z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego;
  • inne klauzule, które mogą zostać uznane za niedozwolone.

Oczywiście nie każda umowa zawiera wszystkie wskazane problemy. Ocena wymaga zawsze szczegółowej analizy konkretnego kontraktu oraz dokumentacji związanej z jego wykonywaniem.

Czy kredytobiorcy nadal spłacający kredyt mogą dochodzić roszczeń?

Tak. Fakt dalszego wykonywania umowy nie pozbawia kredytobiorcy prawa do kwestionowania jej postanowień.

Jeżeli analiza wykaże, że umowa zawiera wadliwe klauzule, kredytobiorca może dochodzić swoich praw zarówno na drodze reklamacyjnej, jak i sądowej.

W zależności od rodzaju stwierdzonych wad możliwe może być:

  • zakwestionowanie konkretnych postanowień umowy;
  • żądanie zwrotu nadpłaconych rat;
  • obniżenie salda zadłużenia;
  • zwrot pobranych opłat i prowizji;
  • dochodzenie ustalenia nieważności całej umowy.

Zakres możliwych roszczeń zależy od treści konkretnej umowy oraz skutków prawnych, jakie wiążą się z eliminacją wadliwych postanowień.

Czy po całkowitej spłacie kredytu można jeszcze dochodzić roszczeń?

Jednym z najczęściej spotykanych błędnych przekonań jest pogląd, że całkowita spłata kredytu definitywnie zamyka możliwość dochodzenia jakichkolwiek roszczeń wobec banku.

Takie założenie nie znajduje jednak uzasadnienia.

Samo wykonanie umowy nie oznacza, że kredytobiorca traci prawo do kwestionowania jej treści. Jeżeli umowa zawierała postanowienia sprzeczne z prawem lub niedozwolone klauzule umowne, ich skutki mogą być oceniane również po całkowitej spłacie zobowiązania.

W praktyce oznacza to, że osoba, która spłaciła kredyt kilka lat temu, nadal może posiadać roszczenia wobec banku.

Dla wielu kredytobiorców jest to zaskakująca informacja, ponieważ przez lata panowało przekonanie, że spłacony kredyt jest sprawą definitywnie zamkniętą. Tymczasem o możliwości dochodzenia roszczeń decyduje przede wszystkim treść umowy oraz kwestie związane z przedawnieniem, a nie sam fakt zakończenia spłaty.

Jakich roszczeń mogą dochodzić osoby, które spłaciły kredyt?

Zakres roszczeń zależy od rodzaju wad stwierdzonych w umowie.

Jeżeli okaże się, że określone postanowienia powinny zostać pominięte przy wykonywaniu umowy, kredytobiorca może dochodzić zwrotu świadczeń spełnionych ponad kwotę rzeczywiście należną bankowi.

Jeżeli natomiast skutkiem analizy będzie stwierdzenie nieważności całej umowy, konieczne może być wzajemne rozliczenie stron.

W wielu przypadkach oznacza to możliwość dochodzenia zwrotu znacznych kwot obejmujących raty kapitałowo-odsetkowe, prowizje, składki ubezpieczeniowe oraz inne opłaty pobrane przez bank w trakcie wykonywania umowy.

Ostateczna wysokość roszczenia zależy jednak od indywidualnych wyliczeń i nie może być określona wyłącznie na podstawie samej umowy.

Dlaczego warto przeanalizować także stare umowy?

Wiele osób spłaciło swoje kredyty wiele lat temu i nie posiada już pełnej dokumentacji. Nie oznacza to jednak, że analiza takiej sprawy jest niemożliwa.

Banki przechowują dokumentację dotyczącą zawartych umów, a kredytobiorca ma możliwość wystąpienia o wydanie odpowiednich dokumentów oraz historii rozliczeń.

Dopiero po zgromadzeniu dokumentacji można ocenić, czy umowa zawierała postanowienia, które mogą stanowić podstawę do dochodzenia roszczeń.

W praktyce zdarza się, że osoby, które od wielu lat nie interesowały się dawnym kredytem, dopiero po analizie dokumentów dowiadują się o możliwości wystąpienia z roszczeniami przeciwko bankowi.

Przedawnienie roszczeń

W przypadku kredytów już spłaconych szczególne znaczenie ma kwestia przedawnienia.

To właśnie upływ czasu najczęściej decyduje o zakresie roszczeń, które mogą być skutecznie dochodzone od banku.

Nie oznacza to jednak, że każda dawna umowa jest automatycznie pozbawiona znaczenia. Ocena przedawnienia wymaga analizy konkretnego stanu faktycznego, dat zawarcia i wykonania umowy oraz rodzaju dochodzonych roszczeń.

Z tego względu osoby, które podejrzewają, że ich umowa mogła zawierać wadliwe postanowienia, nie powinny zakładać, że z uwagi na upływ czasu nie mają już żadnych praw wobec banku.

Czy bank może odmówić rozpatrzenia sprawy tylko dlatego, że kredyt został spłacony?

Sama spłata kredytu nie eliminuje możliwości dochodzenia roszczeń.

Bank może oczywiście prezentować własne stanowisko co do zasadności zgłaszanych żądań, jednak fakt wykonania umowy nie oznacza automatycznego wygaśnięcia wszystkich potencjalnych roszczeń wynikających z jej treści.

Jeżeli kredytobiorca uważa, że umowa zawierała niedozwolone lub wadliwe postanowienia, może dochodzić ochrony swoich praw również po zakończeniu spłaty kredytu.

Dlaczego warto przeprowadzić analizę umowy?

Wiele osób rezygnuje z weryfikacji swojej sytuacji wyłącznie dlatego, że ich kredyt nie był powiązany z frankiem szwajcarskim albo został już dawno spłacony.

Takie założenie może prowadzić do utraty możliwości dochodzenia istotnych roszczeń.

O tym, czy kredytobiorcy przysługują jakiekolwiek prawa wobec banku, nie decyduje bowiem nazwa kredytu ani waluta wskazana w umowie. Kluczowe znaczenie ma treść konkretnych postanowień umownych oraz sposób wykonywania umowy przez bank.

Dopiero szczegółowa analiza dokumentacji pozwala ustalić, czy umowa zawierała klauzule mogące zostać uznane za niedozwolone oraz jakie skutki prawne wiążą się z ich zakwestionowaniem.

Podsumowanie

Możliwość dochodzenia roszczeń wobec banku nie dotyczy wyłącznie osób posiadających kredyty frankowe. Uprawnienia mogą przysługiwać również kredytobiorcom, którzy zawarli umowy powiązane z euro, dolarem amerykańskim, funtem brytyjskim lub innymi walutami obcymi.

Również całkowita spłata kredytu nie oznacza automatycznej utraty prawa do występowania z roszczeniami wobec banku. Jeżeli umowa zawierała wadliwe postanowienia, ich skutki mogą być oceniane także po zakończeniu wykonywania umowy.

Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej analizy obejmującej treść umowy, historię jej wykonywania oraz kwestie związane z przedawnieniem. Dopiero na tej podstawie można ustalić, czy kredytobiorcy przysługują roszczenia oraz jaka może być ich wartość.